Dlaczego czytanie składów jest ważne?

Dlaczego czytanie składów jest ważne?

Dziś na blogu gościnny wpis. Olga jest Inżynierem Chemicznym i Procesowym. Od niedawna prowadzi FB PureINCI i Instagram PureINCI, na których szeroko opisuje, czym są poszczególne składniki kosmetyków oraz podaje informacje o ich szkodliwości, lub nie. Opisuje kontrowersyjne składniki i zachęca do czytania etykiet kosmetyków, które kupujemy.

Jak wiecie, nie lubię ściemy, czytam etykiety, robię świadome zakupy i stosuję tylko naturalne, sprawdzone kosmetyki oraz zachęcam do tego samego. Nie interesują mnie teorie na temat tego, że coś chemicznego nie szkodzi – po prostu nie używam takich kosmetyków, bez względu na właściwości! To syf i tyle – chemia, ropa, bezwartościowe składy i toksyczne świństwa. Po prostu nie smaruję się tym. Ponad to wiem, że producenci kosmetyków często nas okłamują, a reklama działa cuda. Poszukują tanich składników, a wciskają nam kremy w cenach takich, że ręce opadają. A my po prostu dajemy się wkręcić w ideę piękna i konsumpcjonizmu. Tylko po co?

Warto mieć autorytety, dlatego zaprosiłam Olgę do napisania artykułu o tym, jak czytać etykiety. Po to, żebyście widzieli, co kupujecie. W końcu to specjalistka w tej dziedzinie. Olga przekonuje, że czytanie składów, to jedna z najważniejszych umiejętności w Waszym życiu. Przeczytajcie, dlaczego czytanie składów jest ważne i przekonajcie się sami.


Witajcie! Nazywam się Olga i jestem Inżynierem Chemicznym i Procesowym, a właściwie za 2 miesiące Magistrem o specjalizacji Applied Chemical Engineering. Jestem tu dziś, żeby przekonać Was o tym, że umiejętność czytania składów to jedna z najważniejszych umiejętności w Waszym życiu! Chcecie się o tym przekonać? Zapraszam do lektury 😉

Kilka ogólnych wskazówek, jak powinno się czytać składy.

  • Składy należy czytać, a nie omijać! (Ta zasada zapewnia 99% sukcesu 😊)
  • Substancje ułożone są w kolejności malejącej (od składników, których jest procentowo najwięcej),
  • Wszystkie składniki, których stężenie procentowe w kosmetyku jest poniżej 1%, mogą być wyróżnione w losowej kolejności
  • Substancje zapachowe mogą kryć się pod nazwami: perfume, aroma, fragrance, tylko 26 substancji zapachowych musi być wyróżnione z konkretnej nazwy.

Ale po co mi to czytanie składów? Przecież na etykiecie z przodu wszystko jest napisane!

Czy aby na pewno? 😉 Poniżej przedstawiam Wam dwa kremy na dzień. Pierwszy z nich kosztuje około 20 zł, natomiast drugi krem ekskluzywnej marki w granicach 700 zł. Przeanalizujmy ich składy i przekonajmy się, czy skład usprawiedliwia ich cenę.

Aby łatwiej było Wam przeanalizować skład, składniki podzieliłam według (bardzo uogólnionych) kategorii:

Ekstrakty roślinne, naturalne oleje i masła, składniki pochodzenia naturalnego, Substancje nawilżające, humektanty, składniki aktywne, Substancje konsystencjonotwórcze, stabilizujące, Konserwanty, antyoksydanty, Substancje zapachowe, barwniki

Skład kremu za ~20 zł

Aqua (Water), Glycine Soja (Soybean) Oil*, Alcohol denat*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Isoamyl Laurate, Parfum (Essential Oils), Limonene, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Rhus Verniciflua Peel Wax, Punica Granatum Seed Extract*, Sodium Lactate, Xanthan Gum, Sodium Stearoyl Glutamate, Tocopherol, Lactic Acid, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract*, Linalool, Citral, Coumarin

Skład kremu za ~700 zł

Aqua (Water), Cetearyl Ethylhexanoate, Glycerin, Butylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Mangifera Indica (Mango) Seed Oil, Alcohol, Glyceryl Stearate, Steareth-21, Cetearyl Glucoside, Propylene Glycol, Hydrogenated Cocoglycerides, Cyclopentasiloxane, Parfum (Fragrance), Dimethicone, Hydrolyzed Soy Flour, Methylparaben, Cetyl Palmitate, Decyloxazolidinone, Sorbitol, Coco-Glycerides, Carbomer, Tocopheryl Acetate, Tromethamine, Triticum Vulgare (Wheat) Protein, Algin, Faex (Yeast Extract), Calcium Pantetheine Sulfonate, Xanthan Gum, Dimethiconol,

Phenoxyethanol,

Ethylparaben, Butylparaben, Malva Sylvestris (Mallow) Extract, Polyvinyl Alcohol, Chlorhexidine Digluconate, Magnesium Aspartate, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Soy Protein, Butylphenyl Methylpropional, Propylparaben, Isobutylparaben, Paeonia Albiflora Root Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Root Extract, Potentilla Erecta Root Extract, Plankton Extract, Palmitoyl Pentapeptide-3, Limonene, Cellulose Gum, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Extract, Fagus Sylvatica Extract, Aframomum Angustifolium Seed Extract, Polysorbate 20, Alpha-Isomethyl Ionone, BHT, Citronellol, Geraniol, Linalool, Diacetyl Boldine, CI 14700 (Red 4), Sodium Metabisulfite, Tocopherol.

W przypadku Kremu 1, skład jest dość krótki i jak widać treściwy. Mamy 7 substancji pochodzenia naturalnego (olej sojowy, masło shea, olej z nasion Sclerocarya Birrea, wosk ze skórki borówki, ekstrakt z nasion grantu, olej słonecznikowy, ekstrakt z liści rozmarynu). Konserwant użyty w tym wypadku to witamina E oraz alkohol, który pomaga także składnikom aktywnym dotrzeć wgłąb naszej skóry. Na ogół unikam kremów z alkoholem wysoko w składzie, jednak tutaj możecie zobaczyć go w składzie po oleju sojowym i zaraz przed masłem shea, dlatego nie musicie bać się wysuszenia. Alkohol w tym miejscu pomoże tym substancjom lepiej pielęgnować naszą skórę. Substancje zapachowe są to olejki eteryczne, które niejednokrotnie mają również dodatkowe właściwości pielęgnacyjne.

SklepNaturalny climb2change

Krem 2 charakteryzuje się na pierwszy rzut oka o wiele dłuższym składem. Tylko jak w takim przypadku stwierdzić, których substancji jest tu dużo, a które są w tak małym stężeniu, że praktycznie nie mają szansy efektywnie zadziałać na naszą skórę? Zdradzę Wam pewną sztuczkę 😉

Pogrubiłam jeden z konserwantów –  Phenoxyethanol, oprócz tego, że jest to dość kontrowersyjna substancja (możecie więcej przeczytać na moim Instagramie lub Facebooku) to Rozporządzenie kosmetyczne Unii Europejskiej (Cosmetics Regulation of the European Union) zatwierdziło stosowanie tej substancji w kosmetykach w stężeniach do 1%. Dzięki temu możemy wywnioskować, że wszystkie substancje znajdujące się za Phenoxyethanolem w składzie, występują w stężeniu poniżej 1%. Zobaczcie w takim razie, jakie substancje mają prawdziwą szansę zrobić dla Nas coś dobrego – olej mango, hydrolizowana mączka sojowa, proteiny zbożowe oraz ekstrakt z drożdży. Skąd więc cena kremu, skoro składniki te nie należą do najdroższych? Któż to wie 😉 Możecie zauważyć też, że lwią część naszego kremu zapełniają substancje, które poprawiają konsystencję, pH, pomagają w tworzeniu emulsji czy stabilizują kosmetyk.

Apelujmy o INCI z przodu etykiety!

Moim zdaniem to, na co powinnyśmy zwracać uwagę przy zakupie kosmetyków to skład INCI i to on powinien znajdować się z przodu etykiety. Jest to tylko jeden przykład z wielu, który powinien wzbudzić w Was iskierkę czujności. Niejednokrotnie analizując składy w sklepie, czytałam, np. „Krem z odmładzającym działaniem oleju arganowego„, odwracam etykietę, a tam… Brak oleju arganowego! Naprawdę takie rzeczy mają miejsce i nie pytajcie mnie, jak to jest możliwe…

climb2change na facebook

Jestem świadoma, że nauka czytania składów to nie jest prosta rzecz, ale pierwszą czynnością, od której powinnyście zacząć to… Zacząć czytać składy! Szybko zaczniecie zauważać substancje, które pojawiają się często i wysoko w składzie. Zacznijcie od nich swoją naukę, a potem będzie już coraz łatwiej. Na moim Instagramie bądź Facebooku opisuję w jasny sposób te substancje, przedstawiam naukowe badania oraz kontrowersje z nimi związane.

Analizator składu zawsze w Twojej kieszeni?

Jeżeli dalej nie poczułyście się na tyle zmotywowane, żeby sięgnąć po krem, który stoi najbliżej Was i przeczytać jego skład- mam dla Was małą pomoc.

Dosyć niedawno pojawiła się aplikacja Cosmetic Scan. Dzięki niej możecie po prostu zeskanować kod kreskowy produktu i sprawdzić, co w składzie siedzi. Aplikacja jest naprawdę przyjemna w użytkowaniu, możecie spersonalizować ją według własnych składowych preferencji. I oczywiście- jest do pobrania w sklepie Play lub Apple Store za darmo!

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu, poczujecie się przekonane, że czytanie składów jest ważne. Róbcie to w trosce o siebie, swoją rodzinę, a także o swój… portfel! Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo dziękuję Climb2Change za możliwość napisania tego wpisu! Mam nadzieję, że zobaczymy się także na moich stronach 😉

Olga - PureINCI
Olga – PureINCI

Olga Piszcz – Inżynier Chemiczny i Procesowy. Od niedawna prowadzi FB PureINCI i Instagram PureINCI, na których szeroko opisuje, czym są poszczególne składniki kosmetyków oraz podaje informacje o ich szkodliwości, lub nie. Opisuje kontrowersyjne składniki i zachęca do czytania etykiet kosmetyków, które kupujemy.


Zainspirowałam Cię? Daj lajka! Twoja rekomendacja jest dla mnie ważna!

10 Replies to “Dlaczego czytanie składów jest ważne?”

  1. ja jednak wole zachowywać umiar, cenię sobie zupełnie naturalne produkty, ale staram się nie odrzucać każdego produktu z drogerii, na składy patrzę zawsze 😉

  2. Zawsze staram się czytać składy i naprawdę wiele substancji już znam – gorzej mają początkujący, wiem, jak ciężko jest się wtedy odnaleźć 🙂 Wiem co mi szkodzi, co mogę używać bez obaw i przy zakupie kosmetyków kieruję się głównie tym aspektem 🙂

  3. Nie polecam Cosmetic Scan zwłaszcza, jeśli nie ma sie żadnego pojęcia o czytaniu składów. Widziałam już niejedną osobę, która wyrzuciła kosmetyki dlatego, że wyskoczyło jej, że kosmetyki mają składniki „komedogenne, RAKOTWÓRCZE”, a potem psioczą na czym świat stoi 😉

Dodaj komentarz