Zejście z Hali Rysianka w stronę Hali Miziowej

Pilsko i Hala Miziowa zimą

Pilsko i Hala Miziowa zimą zostały odwiedzone przez nas drugi raz. Dwa lata temu, w Wigilię wchodziliśmy od strony Korbielowa. Tym razem podeszliśmy od Hali Rysianka. Wszystko zapowiadało się pięknie. Wstaliśmy wcześnie rano na wschód słońca na Rysiance, zobaczyliśmy cudowną panoramę, zrobiliśmy zdjęcia przy minus 15 stopniach, zjedliśmy śniadanie i w zimowej scenerii ruszyliśmy malowniczym, spacerowym szlakiem w stronę Hali Miziowej.

Wraz z późniejszą godziną, robiło się co raz przyjemniej. Słońce dogrzewało, zdjęcia same się robiły, a czas powoli nas gonił. Celem było Pilsko, ale musieliśmy jeszcze zejść do Sopotni Wielkiej.

Szlak z Rysianki na Halę Miziową jest częścią Głównego Szlaku Beskidzkiego. Jest nie tylko malowniczy. Jest również bardzo łatwy i przyjemny do przejścia. Po drodze mijaliśmy narciarzy – skiturowców. W schroniskach można wypożyczyć sprzęt i zrobić sobie turę tym szlakiem. Odcinek przez Trzy Kopce i Halę Cebulową do Hali Miziowej minął nam tak szybko, że nasz kolega z pokoju, z którym wędrowaliśmy nie zauważył, kiedy miał zejść na niebieski szlak na Krawców Wierch! Tym oto sposobem w trójkę dotarliśmy do Hali Mizowej.

Hala Miziowa rozciąga się na północnych zboczach Pilska. Rozległe zrównanie podszczytowe jest dobrym punktem widokowym na rejon Babiej Góry, Pasma Jałowieckiego oraz Beskidu Małego. Zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę i zjedliśmy, po czym pełni optymizmu ruszyliśmy pod ostrą górkę, na Pilsko. Nasz optymizm trwał jednak krótko. Pogoda się zepsuła! Słońce zaszło za chmury a trasa zjazdowa, którą podchodziliśmy, by skrócić drogę była oblodzona. Im wyżej wychodziliśmy, tym bardziej się pogarszało.

Pilsko, po Babiej Górze, jest najwyższym i równie charakterystycznym szczytem Beskidu Żywieckiego. Jego główny wierzchołek o wys. 1557 m znajduje się nieznacznie po słowackiej stronie. Ze szczytu, przy dobrej pogodzie można podziwiać bardzo rozległą panoramę Tatr i otaczających Beskidów. Nam jednak nie było to dane. Na szczycie zastaliśmy tłumy ludzi i mleko zamiast cudownych widoków.

Pilsko
Pilsko

Krzysiek popędził z powrotem w stronę Krawców Wierchu a my lekko rozgoryczeni w pośpiechu zakładaliśmy raki do zejścia. Dobrze, że mieliśmy je w plecakach. Ślady świeżej krwi na śniegu nie pozostawiały wątpliwości, trzeba było je złożyć. I od razu szło się lepiej.

Follow me - link do instagram

Zeszliśmy trasą narciarską do Hali Miziowej. Pogoda była fatalna a na nas czekało jeszcze co najmniej dwugodzinne zejście przez Bazę namiotową Hala Górowa. Trwało to w nieskończoność. Po tym, jak skończył się śnieg, pojawił się lód! Szliśmy wyjątkowo powoli, ostrożnie i dłuugo. Do drogi asfaltowej dotarliśmy, kiedy zaczął zapadać zmrok i zrobiło się zimno. Stamtąd mieliśmy jeszcze 15 minut marszu do samochodu. Pilsko i Hala Miziowa zimą dały nam nieźle w kość.


  Zainspirowałam Cię? Daj lajka. Twoja rekomendacja jest dla mnie ważna.

Dodaj komentarz