Porządek to stan umysłu. Blog climb2change.pl

Porządek to stan umysłu

Dziś trochę o tym, że porządek to stan umysłu. Im więcej porządku w życiu, tym więcej porządku w głowie. Nie musicie w to wierzyć, za to możecie się przekonać na własnej skórze, że tak właśnie jest. Wystarczy trochę chęci i samozaparcia. Efektem może być nie tylko lepsza organizacja mieszkania, ale i lepsze samopoczucie oraz większa harmonia.

Po co nam porządek

Robienie porządków w domu i wokół siebie ma w sobie coś uzdrawiającego. W trakcie sprzątania w naszej psychice również robią się porządki. Posprzątane mieszkanie i ład w nim otwiera przestrzeń na nowe możliwości. Mając posprzątane, schludne mieszkanie, mam czas na to, żeby zając się relaksem, pracą, sportem i innymi rzeczami. Nie myślę już o tym, że muszę posprzątać. Nie frustruję się w związku z tym. Jestem mniej zajęta przedmiotami, a bardziej skupiam się na sobie i moich własnych potrzebach oraz na ludziach i moich relacjach z nimi. Mam więcej wolnego czasu i jestem bardziej odprężona.

Porządek to stan umysłu. Blog climb2change.pl

Porządek to nawyk

Wiem, myślisz teraz – ja tak nie umiem. Nie umiem utrzymywać porządku. To nie dla mnie. Nie dam rady. A co, jeśli powiem Ci, że wcale tak nie jest. Jeśli tylko chcesz – jesteś w stanie to zmienić.  Możesz wprowadzić do swojego domu i życia trwały porządek. Dzięki temu zyskasz przestrzeń na inne, nowe doświadczenia. S. Covey mówi, że nasz charakter tworzą głównie nawyki. To samo dotyczy się porządku. Jeśli wyrobisz sobie odpowiednie nawyki, to będziesz mieć porządek w mieszkaniu. Jeśli nie – nigdy nic się nie zmieni – zawsze będziesz mieć bałagan a czasem i brud. Bo to dwie różne rzeczy. Można mieć porządek a mimo to może być brudno.

Można mieć porządek w mieszkaniu, ale zostawić nieumyte podłogi… Dla mnie jedno współgra z drugim. Robię porządek – sprzątam, układam i segreguję, wycieram kurze, wymiatam śmieci i myję podłogi. Wtedy robi się czysto.

Porządek: należyty ład, stan czegoś, może być czynnością sprzątania

Sprzątanie: doprowadzanie czegoś do porządku

Czyste: pozbawione brudu, oczyszczone, umyte, nie jest brudne

Porządek to stan umysłu. Blog climb2change.pl

Jak mieć trwały porządek w mieszkaniu

Niektórzy mają łatwiej, powiesz – od zawsze zachowują porządek. Na pewno są takie osoby, – ale dobra wiadomość jest taka, że niektórzy, jak ja – nauczyli się tego z czasem.

Nauczyłam się codziennie sprzątać po sobie i odkładać rzeczy na swoje miejsce. Codziennie, od razu po wstaniu, ścielę łóżko. Na bieżąco, po każdym posiłku zmywam naczynia (nie rozumiem, jak można tego nie robić – zostawione w zlewie śmierdzą!). Kilka razy w tygodniu (tak, u nas trzeba sprzątać kilka razy w tygodniu i przyzwyczaić się do tego, że po godzinie po sprzątaniu znowu jest brudno – uwierzcie mi, że to jest okropnie demotywujące i irytujące) wycieram kurze, sprzątam łazienkę i zmywam podłogi.  Nic się samo nie robi. Dzielę te obowiązki pomiędzy mnie i Darka. I to tyle. A może aż tyle.

Marzę o dniu, w którym będziemy mogli pozwolić sobie na osobę, która będzie regularnie sprzątać w naszym mieszkaniu. Posprząta w nim – ale nie utrzyma porządku za nas. Za to drugie odpowiedzialni jesteśmy my.

Porządek to stan umysłu. Blog climb2change.pl

Jak zrobić porządki

Można zostać minimalistą. Nie jest to konieczne do tego, żeby zaprowadzić porządek w mieszkaniu i go utrzymywać, ale pewne założenia minimalizmu można z powodzeniem zastosować podczas „akcji błysk”, od której trzeba zacząć wprowadzanie porządku do mieszkania. Przede wszystkim, zamiast kupować nowe graty – pozbądź się rzeczy, ubrań czy butów, których nie używasz i które nie są Ci potrzebne.

Ja właśnie przechodzę tą metamorfozę. Nigdy nie kolekcjonowałam pamiątek, ale teraz jeszcze bardziej świadomie pozbywam się rzeczy zbędnych, które do niczego się nie przydają i z nich nie korzystam. Pozbyłam się dziesiątek ubrań, w których nie chodzę. Lepsza organizacja szafy i domu przekłada się na inne sfery mojego życia. Zaczęłam podchodzić do zakupów świadomie. Dwa razy zastanawiam się, czy na pewno kolejna rzecz jest mi potrzebna. Ma to ogromne zalety – nie tracę czasu na chodzenie po sklepach i wydaję mniej pieniędzy. Szukam rozwiązań, które ułatwią moje życie.  Posiadanie mniejszej ilości ubrań zniwelowało wieczny problem „nie mam się, w co ubrać”. Nie muszę wybierać ze 100 ubrań, tylko z kilku zestawów. Oszczędzam dzięki temu sporo energii życiowej. 

Z kosmetykami zrobiłam to samo. Moja kosmetyczka przeszła metamorfozę i składa się z kilku a nie kilkunastu kosmetyków. Kupuję produkty bardziej uniwersalne i używam mniej kosmetyków. Nie umiem jeszcze zrezygnować z odżywki do włosów, ale od niedawna nie stosuję pianki do włosów, lakieru czy pasty do stylizacji. Stosuję podkład mineralny, ale nie używam cieni do powiek (właściwie nigdy nie używałam, a miałam). Zamiast ochronnej szminki do ust, kremu do rąk, kremu do stóp i balsamu do ciała, stosuję masło shea. Mam tylko 3 kolory lakierów do paznokci, (chociaż korci o więcej).

Follow me - link do instagram

Pozbywanie się z życia zbędnych rzeczy to pierwszy, najtrudniejszy krok. Drugim krokiem jest ograniczenie chęci kupowania nowych rzeczy i nie wpadanie w pułapkę konsumpcjonizmu. Na początku jest trudno. Przestań, więc spędzać wolny czasu w galerii handlowej lub na allegro/ zalando. W tym czasie poczytaj książkę lub zrób coś innego, co poszerzy Twoje horyzonty. Poczytaj o tym, jak nie robić zakupów. Znajdź zajęcie, którym zastąpisz stary nawyk.

Za każdym razem, kiedy chcesz coś kupić, zdaj sobie kilka pytań. Po co mi to? Czy naprawdę tego potrzebuję? Po co jest mi to potrzebne? Dodatkową motywacją niech będzie dla Ciebie to, że często ubrania, które tak bardzo Ci się podobają są produkowane przez dzieci, w nieludzkich wręcz warunkach. To tzw. sweatshopy – ogromne fabryki w Azji Europie Wschodniej. (Szyją tam m. in: Reserved, Mohito, Cropp, Zara, H&M, Calvin Klein, Tommy Hilfiger, Top Secret, Troll). Warunki pracy są tam niebezpieczne, uwłaczające ludzkiej godności. Ten temat też rozwinę niebawem na blogu.

Zrób listę absolutnie niezbędnych rzeczy, które musisz kupić. Ja już to zrobiłam. W tym roku potrzebuję: kurtkę przeciwdeszczową sportowe sandały, buty podejście, bluza sportowa – warstwa 2.  Jednak zanim je kupię – opróżnię moją szafę do minimum i sprzedam lub oddam moje stare ubrania i buty, w których nie chodzę. Ponad to, dokładnie sprawdzę, jaka jest polityka zrównoważonego rozwoju producentów (mam już swoich faworytów).

Posprzątaj mieszkanie – wyczyść je! To bardzo ważne. Każdy zakamarek. Skoro szafy masz przez chwilę puste – wykorzystaj to na generalne porządki. Mieszkanie zyska przestrzeń i świeżość.

Porządek to stan umysłu. Blog climb2change.pl

Porządek to stan umysłu

Porządek w domu, to porządek w życiu. Im mniej masz rzeczy, tym łatwiej będzie Ci zachować porządek i ład oraz czystość. Dobra organizacja przestrzeni w domu przełoży się na Twoje samopoczucie i Twoją kondycję. Im mniej nagromadzisz, tym lepiej. Nie będziesz mieć potrzeby zapanowania nad przestrzenią, włożysz w to mniej czasu. Nie narazisz się na zbędny stres, frustracje, poczucie zmęczenia czy rozdrażnienie. Powtarzalność stroju, podobnie, jak innych codziennych rytuałów korzystnie wpłynie na Twoje samopoczucie i efektywność. Dzięki temu, że masz mniej decyzji do podjęcia, (w co się ubrać, jak się umalować, jak uczesać, od czego zacząć dzień), oszczędzasz czas.

Dom to miejsce, w którym masz się zregenerować, do którego będziesz wracać z chęcią. To miejsce, w którym masz czuć się komfortowo, przyjemnie, dobrze. Bałagan, nieporządek, brud wprowadzają do mieszkania negatywne emocje i obniżają Twoje samopoczucie. Dlatego zadbaj o ty, aby przestrzeń, w której żyjesz, odpoczywasz, kochasz była jak najlepsza dla Ciebie i Twoich bliskich.

Kiedy uda Ci się to osiągnąć, zobaczysz, że przyjdzie czas na zmiany w głowie, bo w końcu będziesz mieć na to czas. Porządek to stan umysłu. Przestrzeń wokół Ciebie symbolizuje to, co jest w Tobie samym.  Zadbaj o harmonię na zewnątrz, a pomoże Ci to być bardziej uważnym. Oczyść mieszkanie a symbolicznie oczyścisz swoją wewnętrzną przestrzeń. Powodzenia! 🙂


Zainspirowałam Cię? Daj lajka – Twoja rekomendacja jest dla mnie ważna.

13 Replies to “Porządek to stan umysłu”

  1. Świetne rady 🙂 Ja uwielbiam porządek, jak mam bałagan po prostu źle się czuję. Miałam kiedyś dziewczynę do sprzątania ale nie byłam zadowolona z efektów. To jest tak, że ja znam każdy kąt wiem gdzie i co posprzątać, mam swoje tego wyobrażenie, nie da się tego przelać na inną osobę. Płaciłam i byłam niezadowolona więc gdzie tu sens?? Zrezygnowałam, póki mam sama siłę i ochotę sprzątać robię to, dodatkowo motywuję się tym, że to niezłe ćwiczenia kardio 😉

  2. Ja od pewnego czasu stosuję tę filozofię 🙂 czasem, gdy po pracy jestem naprawdę zmęczona, to przekładam sprzątanie​ na drugi dzień, ale zawsze stosuję zasadę 15-20 minut na ogarnięcie tzw. czerwonych stref (z książki ‚W domu Madame Chic’). Po drugie sprzątanie mnie relaksuje i odstresowuje 🙂

  3. 100% prawdy! Ja każde wielkie sprzątanie zaczynam od wyrzucenia lub oddania rzeczy, które już nie są mi potrzebne. I podobnie staram się pilnować codziennie porządku, dzięki małym nawykom, jak właśnie odkładanie rzeczy na miejsce etc

  4. Właśnie przechodzę etap porządkowania otoczenia. Powoli i mozolnie, bo staram się nie wyrzucać rzeczy, tylko każdej znaleźć nowy dom. Nie jest to łatwe. Ale powolutku, powolutku robię postępy i to jest ważne.

    1. Gratuluje podejścia 🙂 A jak poszukujesz tych domów? Ja też mam z tym problem, bo nie wyrzucam. Jestem ciekawa Twoich rozwiązań.

  5. Absolutna racja, porządek to kwestia przyzwyczajeń. Też myślałam, że jestem skazana na życie w chaosie, ale duużo się zmieniło i dziś nie wyobrażam sobie powrotu do dawnych nawyków „sprzątaniowych”.

Dodaj komentarz