Slow life armchair

Slow life, czyli odpowiedz sobie na kilka ważnych pytań

Przygotowałam kilka pytań, które pomogą Wam przejść na rytm slow life. Macie wrażenie, że świat kręci się coraz szybciej, a doba w rzeczywistości trwa krócej, niż 24 godziny? Jest poniedziałek, później środa i już piątek, a weekend – wiadomo – zawsze trwa za krótko. Każdy dzień rozpoczynacie od mocnej kawy, a kończycie na szybkim tankowaniu – zamiast wspólnego posiłku jest szybki obiad, najlepiej w wersji instant. Czas na małą przerwę i wielką zmianę!

Slow life table

#Jutro będzie futro

Mówi się, że kto stoi w miejscu, ten się cofa. Spokojnie, wcale Was do tego nie namawiam. Trend slow zyskuje ostatnio coraz większą popularność, ale niektórzy błędnie go rozumieją. Slow life nie oznacza odkładania obowiązków na później i skupiania się na tym, co przyjemne. To raczej właściwa organizacja czasu i znalezienie go na rzeczy najważniejsze. Bo na wszystko nie można mieć w życiu czasu, ale o tym chyba zdążyliście się przekonać. Odpowiedzcie sobie na pytanie: co jest dla mnie najważniejsze? Może jest to:

• zdrowie (więc dlaczego opychacie się hamburgerami i odkładacie na jutro 15 minut ćwiczeń? To jutro nie nadejdzie nigdy);

• szczęście (domyślam się, że szczęście omija Was szerokim łukiem. Zamiast narzekać, zaraz po przebudzeniu pomyślcie, jak mógłby wyglądać ten dzień, gdybyście byli o 20% bardziej szczęśliwi / zadowoleni z życia. I dążcie do tego!).

Follow me - link do instagram

#Naucz się odpoczywać

Do listy swoich codziennych obowiązków dopiszcie odpoczynek. I tu pojawia się pytanie o Wasz sposób na relaks. Z zegarkiem w ręku spróbujcie przez 10 minut nie robić po prostu nic – pogapić się w okno, skupić się na piciu herbaty, nie myśleć o niczym. Pozwólcie sobie na pół godziny czasu tylko dla siebie – możecie obejrzeć jakiś serial, poszukać ciekawego vloga, zrobić to, co odkładaliście na później (bo nie było czasu), poczytać książkę czy gazetę, posłuchać muzyki – po prostu zrobić to, co sprawia Wam przyjemność.

Slow life book

#Zamiast zjeść coś, zjedz to

Slow life to również slow food. Zamiast wychodzić do modnych restauracji (co oczywiście od czasu do czasu jest fajne!), zachęcam Was do eksperymentowania w kuchni. Jest tyle blogów, na których znajdziecie szybkie i zdrowe przepisy na obiad, że tłumaczenia w stylu „to nie dla mnie / nie umiem gotować/ ja nawet wodę przypalę” nie są dla mnie wytłumaczeniem. Wyszukajcie w Google spisu sezonowych warzyw, poszukajcie szybkich przepisów na dania z ich użyciem, zróbcie listę zakupów i do dzieła!

slow life food

#Slow shopping

„Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy za pieniądze, których nie mamy, żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy” – to cytat z „Fight Clubu”, który idealnie obrazuje nasze podejście. Zastanówcie się, czy potrzebujcie te wszystkie rzeczy – może lepiej kupować rzadziej, ale lepszej jakości produkty? Czytajcie etykiety – nie musicie znać tych wszystkich obcobrzmiących nazw. Wystarczy, że zapamiętacie kilka podstawowych informacji i oznaczeń, którymi dzielę się z Wami na Facebooku @Climb2Change. Róbcie listy zakupów, by nie wyjść z koszykiem niepotrzebnych rzeczy. Wyrzućcie z domu wszystkie zbędne bibeloty, które tylko zbierają kurz. Zostawcie tylko te, z którymi wiążecie jakieś wspomnienia – do pozostałych nie miejcie sentymentów.

fb-C2C-750x50px
Slow life to racjonalne wykorzystanie czasu, podejmowanie świadomych decyzji i koncentrowanie się na tym, co Tu i TERAZ. Czy to jest trudne? Łatwe nie jest. Mogę Wam jednak obiecać, że dzięki temu Wasze życie będzie bardziej treściwe. Warto podjąć każdy wysiłek, by lepiej doświadczać tego, co daje nam życie.


Zainspirowałam Cię? Daj lajka, inspiruj dalej! Twoja rekomendacja jest dla mnie bardzo ważna.

Dodaj komentarz