Święta po swojemu, Święta w rytmie slow

Święta po swojemu

Chwilę przed tym, jak usiadłam do tego artykułu natrafiłam na stwierdzenie, że socjologowie uważają, że gdyby nie było świąt… ludzie i tak by je stworzyli, aby nadać sobie tożsamość i zarazem przynależność. Podobno święta określają naszą tożsamość, integrują ze sobą ludzi, dają poczucie porządku i trwałości, wyznaczają rytm życia każdego z nas a często nadają nawet sens egzystencji. Do tego dawanie prezentów podtrzymuje relacje i więzi społeczne. Ja tego tak nie czuję, dlatego postanowiłam podzielić się z wami tym, dlaczego obchodzę święta po swojemu.

Święta po swojemu, Święta w rytmie slow

Dlaczego przestałam obchodzić tradycyjne święta

Nie mam pomysłu na prezenty. A przecież wszędzie promocje! Wszystko aż się prosi, żeby kupić. W pracy mam na głowie tyle, że nie wiem, czy zdążę się wyrobić.  Choinka ubrana, ale mieszkanie nie posprzątanie. Trzeba jeszcze umyć okna, posprzątać szafki kuchni, zrobić zakupy i pomóc w przygotowaniu potraw świątecznych.  Jeszcze ciasto do upieczenia, no może dwa. W Wigilię będę się ledwo trzymać na nogach i marzyć o tym, aby wreszcie odpocząć…

Przez 30 lat poddawałam się corocznym rytuałom innych osób. Myślę, że mniej więcej od 25 roku życia nie miałam na nie ochoty. Wigilijna kolacja to był dla mnie męczący rytuał jedzenia i… jedzenia. Dwa dni świąt wyglądały podobnie. Oczywiście, że przyjemnie było spotkać się z rodziną, dać i dostać prezent, ale klimat przesytu na stole i ogólnego przejaskrawienia świąt, do tej pory są dla mnie niezrozumiałe i pozostawiły we mnie coś w rodzaju traumy.

Potrzebowałam czasu i ogromnej zmiany w życiu, żeby móc dopuścić do głosu własne potrzeby i pragnienia oraz pójść za nimi. Okazało się, że jest nawet ktoś, kto ze mną nie będzie obchodził świąt. Razem z Darkiem, nie mamy ochoty na pośpiech i szykowanie 12 potraw. Nie mamy ochoty na sprzątanie generalne, robienie zakupów, jak na wojnę, gorączkę przedświąteczną, kupowanie prezentów za nieziemskie kwoty, czy chodzenie po sklepach w celu ich poszukiwania. I jest nam z tym dobrze. Za to mamy ochotę na choinkę, lampki, olejek sosnowy w kominku, spokój, kawę lub wino i góry 🙂

Święta po swojemu, Święta w rytmie slow

Święta po swojemu – co będziemy robić

Zakupy na 2 dni, (bo tylko tyle trzeba zaplanować o przodu) mamy już zrobione.  Sprzątanie jest czymś naturalnym, nie nadzwyczajnym i pewnie odbędzie się w piątek. W wigilię i pierwszy dzień świąt idziemy w góry. Budujemy tradycję spędzania świąt na szlaku. Wybierzemy jakieś łagodne, krótkie podejścia i  mamy nadzieję, że pogoda dopisze. Po powrocie siądziemy sobie do kolacji i obejrzymy jakiś film. Bez pośpiechu, w rytmie slow. W drugie święto odwiedzamy rodzinę.

Znajdź mnie na FBPewnie myślicie, że mamy fajnie, łatwo, bo nikt nie ma do nas pretensji, że spędzamy święta po swojemu, ale niestety i u nas nie jest aż tak różowo. Mamy rodziny i spotykamy się z krytycznymi głosami rodziców, cioć i znajomych.  Wiemy też, że niektórym z was wydaje się niewyobrażalne nie obchodzić świąt. Całkowicie to rozumiemy i szanujemy. Warto jednak, byście zastanowili się, czy sposób, w jaki je obchodzicie, jest sposobem, który was satysfakcjonuje i przynosi Wam spełnienie. A właśnie tego – spełnienia życzymy (ja i Darek) wam na święta! Wesołych! 🙂


Zainspirowałam Cię? Daj lajka, inspiruj dalej! Twoja rekomendacja jest dla mnie bardzo ważna!

Dodaj komentarz