Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie są piękne. Reglowe lasy mają złocisty kolor a szczyty widziane z Zakopanego mienią się na czerwono w blasku zachodzącego słońca. To za sprawą przekwitającej skuciny – skalnego porostu, który rośnie tylko w trzech miejscach: w Tatrach, na Babiej Górze i w Sudetach. Ten efekt warto zobaczyć na żywo, dlatego wyczekiwaliśmy pogody.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Przygotowujemy plecaki, prowiant i nastawiamy budziki na 5:00. To nie jest łatwa godzina do wstawania, ale z Oświęcimia do Zakopanego jedzie się ponad 2,5 godziny. Pijemy kawę, jemy śniadanie, robimy do termosów gorące napoje i ruszamy w drogę. Zostawiamy samochód na parkingu w Zakopanem, kupujemy po kawie na drogę i spacerem podchodzimy pod kolejkę na Kasprowy Wierch. Poranek jest rześki, ale słoneczny i przyjemny. Aby nie tracić czasu i szybko znaleźć się  w górach, chcemy wyjechać kolejką do góry. Biletów nie kupiliśmy online, więc musimy odczekać swoje. Widoki z koeljki z każdym metrem są co raz piękniejsze.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Po długich namysłach i rozeznaniu warunków w Tatrach Wysokich decydujemy, że idziemy granią przez cztery szczyty tworzące Czerwone Wierchy: Kopę Kondracką, Małołączniak, Krzesanicę i Ciemniak, po czym schodzimy do Kir.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Całość powinna zająć około 5-6 godzin marszu.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Rozpoczynamy wędrówkę schodząc przez Goryczkową Czubę do przełęczy pod Kopą Kondracką. Za nami rozciąga się panorama na Tatry Wysokie a przed nami Tatry Zachodnie w całej okazałości.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Jest niemal południe, śniadanie jedliśmy wcześnie rano, więc robimy krótką przerwę i zaczynamy marsz do góry na Kopę Kondracką, gdzie zaczyna się grań Czerwonych Wierchów.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Szlak jest dość stromy, choć w porównaniu do Tatr Wysokich i innych gór, w których byliśmy w tym roku, idzie się naprawdę przyjemnie.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Jest październik, a w słońcu robi się tak ciepło, że zdejmujemy kurtki i w krótkich rękawach podążamy dalej.

Z Czerwonych Wierchów roztaczają się piękne widoki na Tatry Wysokie i Słowackie a przy dobrej pogodzie widać Babią Górę. Po prawej stronie rozpościera się widok na Giewont, Zakopane, okoliczne wsie i miasteczka.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Wchodzimy na Kopę Kondracką.

Przed nami Przełęcz Małołącka i szlak zakosami prowadzący na Małołączniak. Podziwiamy przepiękną panoramę Tatr Wysokich i powoli podchodzimy na Krzesanicę.

Widoki są bezcenne.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Widać i Tatry Wysokie i Tatry Słowackie, powoli wyłania się Babia Góra, a nawet Pilsko.

Początkowo schodzimy zakosami po sporych głazach. Czeka nas niedługie podejście na Ciemniaka. Stamtąd wspaniale prezentują się Tatry Słowackie. Widoki z każdej strony są olśniewające a popołudnie światło zachęca do sesji fotograficznej :). Czerwone Wierchy mają to do siebie, że niezależnie, którą stroną zaczniemy trasę i od którego ze szczytów widoki będą niezapomniane.

Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie.

Schodzimy czerwonym szlakiem prosto do Kir przez Dolinę Kościeliską. To bardzo monotonne zejście (idzie się ciągle w dół przez około 3,5 godziny!). Miejscami są duże uskoki a końca szlaku nie widać przez długi czas. Stamtąd busem do Zakopanego i do samochodu. Odwiedzamy jeszcze znajomą, jemy pyszną kolację i szczęśliwi wracamy do domu.


Zainspirowałam Cię – daj lajka! Twoja rekomendacja jest dla mnie ważna!

12 Replies to “Tatry Zachodnie w jesiennej odsłonie”

  1. Byłam w Zachodnich końcem września – bajka! 🙂 Śnieg leżał dopiero w wyższych partiach, bo wcześniej idealna rudość i fantastyczne kolory. Czerwone Wierchy mam w planach na zimę, ale uległam małemu wypadkowi i całość się klaruje.

  2. Ale mieliście widoki! 🙂 Marzą mi się góry, ale przynajmniej za pierwszym razem chciałabym na nie sama też wejść 🙂

    1. Wjechać na górę to nie grzech 🙂 Gdybyśmy chcieli wtedy wejść, cała wyprawa zajęła by nam około 3 godziny więcej,a prawdziwe góry zaczynają się dopiero na Kasprowym 😉 Gdzie najbardziej chciałbyś pojechać w góry?

Dodaj komentarz