Schone Platte - tak określany jest ten odcinek ferraty Che Guevara

Via Ferrata Ernesto Che Guevara

Ściana szczytu Monte Casale (1632 m n.p.m.) kusiła nas od dawna. Kilka razy przejeżdżaliśmy obok niej i podziwialiśmy masyw, zastanawiając się, jak to jest znaleźć się w takiej ścianie. Musieliśmy sprawdzić to na własnej skórze.

Owiana nutką tajemniczości ferrata Ernesto Che Guevara nie jest trudna, ale niezwykle długa. Suma przewyższeń do pokonania od parkingu do szczytu Monte Casale to 1380 metrów! Później trzeba to zejść. Długość samej ferraty to 1200 metrów! Przewodnikowy czas jej przejścia jest szacowany na 4 godziny, a cała wycieczka zajmuje 7,5 godziny. Ten czas osiągają jednak tylko bardzo sprawne zespoły!

Duże nagromadzenie pionowych, wymagających odcinków ferratowych i wspinaczkowych (trudności 1) oraz południowa wystawa sprawiają, że to wyprawa dla ambitnych turystów, których kondycja jest na dobrym poziomie a doświadczanie na ferratach spore.

climb2change na facebook

O tym, że nie należy bagatelizować tej ferraty niech świadczy fakt, że to droga, z której bardzo często są ściągani turyści, którzy opadają z sił w połowie ściany. Nie pamiętam, gdzie to wyczytałam, ale jak znajdę źródło, to wkleję. J

Podsumowując, via ferrata Ernesto Che Guevara to bardzo długa i efektowna droga, która biegnie środkiem niesamowitej, 1200 metrowej ściany Monte Casale i wyprowadza na szczyt o wysokości 1632m.

Pomimo umiarkowanych trudności, wielkość ściany, suma podejść, wspinaczki i zejścia, czynią tą via ferratę trudną.  Przejście Che Guevary to prawdziwa górska przygoda, która zostaje wynagrodzona niebywałymi widokami ze szczytu! Ta ferrata, jak nazwa wskazuje, jest rewolucyjna i nie ma sobie równych!

Via Ferrata Ernesto Che Guevara

Nasza wyprawa zaczyna się w miejscowości Pietramurata. Już z daleka widać potężną ścianę, którą będziemy pokonywać. W kilkanaście minut podchodzimy pod pierwsze poręczówki. Zakładamy kaski na głowy, ubieramy sprzęt i ruszamy, ciekawi tego, jak będzie.

Ferrata zaczyna się podejściem schodkami w zalesionym terenie (A/B). Po wyjściu z lasku idziemy w prawo trawersem pod płytami, który obniża się w dół (A). Po trawersie wchodzimy na płytę, którą przecina pionowa rysa i nią wychodzimy do góry (C).

Pokonujemy kolejny trawers półkami w prawo i pionowy odcinek w górę pod okapem (B). Wychodzimy na zaporęczowaną półkę (B) i trawersujemy nią w prawo (A). Ten odcinek jest bardzo kruchy, idzie się po żwirku. Ścieżka delikatnie się obniża. Podążamy za kopczykami i malowanymi na skale i kamieniach czerwonymi znakami.

Wchodzimy na rampę (B). Pokonujemy łatwą ubezpieczoną ścieżkę (A) i dochodzimy do nieubezpieczonego odcinka z klamrami. Zaraz po nim pokonujemy pierwszy wspinaczkowy odcinek (1-). To fragment bez ubezpieczenia, bardzo łatwy, ale kroki trzeba stawiać czujnie. Ma około 5 metrów. Po nim jeszcze jeden odcinek ferraty dwiema klamrami (A), z których korzystamy jak ze stopni.

Wychodzimy na półeczkę i widzimy napis quota 550 m. Jeszcze tylko 1100 metrów przewyższenia przed nami… sami nie wiemy, czy to znakowanie wysokości to fajna sprawa czy nie.

Po wyjściu na półkę kierujemy się w lewo i podchodzimy krótką ścieżką w do kolejnego odcinka ferraty. To ubezpieczony odcinek – system pionowych zacięć za B/C – jeden z trudniejszych fragmentów na tej ferracie.

Ubezpieczenia kończą się dość szybko. Czeka na nas kolejny odcinek z klamrami (A), drugi wspinaczkowy odcinek 1- i znowu 3 wspomagające klamry (A).

Teraz podążamy nieubezpieczoną ścieżką w lewo. Na końcu szlaku jest zagajnik. To miejsce nazywa się Bait del Croz dei Pini – miejsce biwakowe twórców tej ferraty. Mieli zwyczaj odpoczywać tutaj po dniu pracy.

Widzimy podstawę ściany i kolejną przeszkodę do pokonania – wysoką, skalną piramidę z namalowaną czerwoną gwiazdą, niczym z czapki Che Guevary. Wspinamy się na piramidę, a później trawersujemy w lewo, schodzimy do podstawy ściany i docieramy do właściwego startu ferraty. Jest tu wyraźne graffiti z nazwą Che Guevara oraz tabliczka z nazwą.

Zatem dotarliśmy na wysokość 675 metrów. Przed nami widać jeden zespół na ferracie, jedną osobę samotnie pokonującą drogę i potężną, skalną ścianę Monte Casale. Jest naprawdę imponująca. To kilkaset metrów płyty, na której się za chwilę znajdziemy.

Robimy sobie przerwę i dociera do nas to, co przed nami. Dojście do tego odcinka zajęło nam godzinę, a mamy spędzić w ścianie jeszcze 3 godziny. Sporo pijemy, jemy kanapki, ustalamy, że przerwy na zdjęcia robimy co pół godziny i ruszamy.

Ferrata startuje gładką płytą (B). Po chwili wchodzimy długą rynną do góry (A/B). Ten dłuższy fragment wiedzie przez formację, która ma wygodne schodki. Co jakiś czas są również wygodne półki. Odcinek ten jest z jednej strony bardzo przyjemny, bo jakość skały jest wyśmienita a stopnie bardzo dobre. Trudności się nie zwiększają, więc nie trzeba wytężać bicepsów.

Z drugiej strony jest to długi odcinek, przez co jest mocno wytężający i do tego bardzo eksponowany. Zaletą tego fragmentu jest widok, który pojawia się za naszymi plecami – widzimy już zielone jezioro Toblino i mamy widok na dolinę Sarche. Irytujące na początku wycieczki dźwięki dochodzące z kamieniołomu niemal ucichły.

Docieramy do wysokości 735 metrów i wchodzimy w kolejne pionowe trudności (A/B) a po chwili na dużą, gładką płytę z klamrami (A/B). Ten fragment kończymy wyjściem na półkę nad urwiskiem – tutaj widoki są fantastyczne. Krótki trawers w prawo i znowu wchodzimy w płytę z klamrami, za pomocą których pokonujemy drogę. Najpierw wspinamy się pionowo do góry, później trawersem po płycie i po klamrach i znowu pionowo do góry.

Wychodzimy na żwirkową ścieżkę, kierujemy się w prawo i dochodzimy do wysokości 820 metrów. Pokonujemy krótki, bardzo kruchy, zaporęczowany odcinek drogi, kolejno wspinaczkowy odcinek 1- i trawersujemy w lewo do kolejnych poręczówek (B).

Poruszamy się pionowo w górę pod żółte przewieszki (zwane Tiramisu – kolor skały przybiera tutaj warstwy czarno żółte – stąd nazwa). Poprzecznymi pęknięciami poruszamy się po pionowym odcinku w górę (B/C). To drugie, z kilku trudniejszych miejsc na ferracie, ale bardzo przyjemne. Jest kilka klamer.

Nasza wspinaczka nabiera tempa, nie ma czasu na zdjęcia i odpoczynek. Pokonujemy płytę z licznymi klamrami (A/B) i wchodzimy do kruchego żlebu i na półkę (B). Osiągamy wysokość 940 m. Wychodzimy płytami z klamrami do góry aż do długiego, malowniczego 150 metrowego trawersu z widokiem na jezioro Calvedine (A).

Stąd wchodzimy na najdłuższy, piękny, płytowy odcinek na tej ferracie (A/B). Bez klamer byłoby trudno. Ściana jest gładka. Wychodzimy nią kilkadziesiąt metrów w górę, na półeczkę zasypaną gruzem. Osiągamy wysokość ok. 1100 metrów. Przy charakterystycznych przewieszkach robimy trawers w lewo (A/B). Poruszamy się teraz systemem pęknięć, rys i rozwarstwionej skały.

Droga totalnie zmienia charakter. Odcinki są cały czas ubezpieczone, idziemy łatwym (A) ale kruchym terenem. Czujemy już zmęczenie i słońce. Jesteśmy w ścianie niemal 3 godziny.

Ubezpieczonych i wymagających odcinków ferraty jest co raz mniej. Za to co raz więcej jest zwykłego szlaku. Poręczówka pojawia się tylko na krótkich odcinkach.

Kierując się za kopczykami, podchodzimy pod górne spiętrzenie ściany. Wychodzimy po klamrach na charakterystyczną trawiastą i zalesioną rynnę wznoszącą się w lewo w skos do góry. Robimy sobie dłuższą przerwę.

Według przewodnika, czeka nas jeszcze godzina wspinaczki. Idziemy rynną w górę, po chwili w załupie na wysokości 1200 metrów znajdujemy książkę wpisów. Mamy wrażenie, że to już koniec ferraty, bo teren zamienia się w szlak, ale ze schematu wynika, że czeka na nas jeszcze 430 metrów podejścia i ubezpieczone odcinki.

Wchodzimy w zagajnik. Zakosami i kamienistym terenem podążamy do góry. Po drodze mijajmy zaporęczowany kominek. Pniemy się ścieżką do góry i docieramy do poręczówek zainstalowanych na połogich płytach (B). Na końcu jest ubezpieczone, przyjemne wspinaczkowe wyjście a za nim 50 metrowy żleb – piarżysko, które trzeba przejść.

Ostatni fragment ferraty to żmudne podejście. Po prawej stornie widać krzyż szczytowy, ale wydaje się on bardzo odległy. Mamy wrażenie, że nie da się pokonać tego odcinka w pół godziny.

Zakosami i stromą ścieżką zdobywamy wysokość. Tylko krótkie fragmenty szlaku są wyposażone w poręczówkę, ale te odcinki nie sprawiają nam trudności. Mijamy kominek za C, długą łatwą rynnę za A/B i po chwili wychodzimy na odsłonięte wzgórze!

Wydaje nam się, że szczyt jest bardzo daleko. Podchodzimy ścieżką jeszcze wyżej i okazuje się, że krzyż szczytowy jest kilkaset metrów od nas, a sam szczyt Monte Casale odrobinę dalej.

Przechodzimy przez zieloną łąkę do krzyża, a później na szczyt. Do panoramy, która do tej pory towarzyszyła nam, czyli widoku na jeziora Toblino, Cavedine i Garda, oraz widoku na góry Monte Stivo, dochodzi jeszcze piękna panorama z widokiem na grupę Adamello, Brenta, masyw Monte Baldo oraz Monte Bondone. Góry z 4 stron!

Robimy sobie zasłużoną przerwę na szczycie i delektujemy się widokami. To koniec ferraty. Dała nam popalić, ale pozytywnie! Czeka nas jeszcze 3 godziny wędrówki na dół.

Informacje praktyczne o via ferracie Ernesto Che Guevara

Trudność: C, 1-

Czas przejścia: 4 h

Podejście: 25 min

Zejście: 3 h

Topo: KLIK

Miejsce startu: Miejscowość Pietramurata. Na rondzie znajdującym się na końcu miejscowości, skręcamy w lewo. Wjeżdżamy w ulicę Via Collungo. Kierujemy się w stronę kamieniołomu i po ok. 250 m parkujemy samochód na parkingu. Dojazd z Arco zajmuje ok. 25 min.

Podejście: Z parkingu, z którego jest wspaniały widok na naszą ścianę, idziemy w stronę kamieniołomu. Skręcamy w prawo w Via Collungo. Po 100 m za znakami kierunkowymi skręcamy w lewo i obchodzimy kamieniołom po jego lewej stronie. Łagodnie wznoszącą się ścieżką wchodzimy do lasu. Tam skręcamy w prawo i stopniowo wznosząc się coraz wyżej podchodzimy do początku naszej via ferraty. Dojście z parkingu zajmuje ok. 20 min.

Follow me - link do instagram

Zejście: Schodzimy do schroniska Rifugio Don Zio. Od schroniska wygodną ścieżką oznaczoną numerem schodzimy 411 aż do rozwidlenia. Stąd wybieramy szlak 408 i podążamy nim do skrzyżowania ze szlakiem 426. Stąd ferratą del Rampin w dół (szlak 426). Ferratą schodzi się około pół godziny. Pozostałą część drogi stanowi wygodny szlak. Schodzimy nim aż do miejscowości Piertamurata. Całe zejście trwa około 3 godzin. Gdy widać szosę można odbić w prawo i do parkingu podejść pod ścianą. Można również wracać szosą.

2 opcja to zejście od schroniska Rifugio Don Zio szlakiem 427 do Sarche. Z Sarche wracamy wzdłuż drogi do parkingu. Całość ok. 3:15.

Nocleg w pobliżu: Arco, Riva del Garda, Torbole, Limone sul Garda, Dro.

Uwagi praktyczne: Wybierając się na tą ferratę należy być dobrze przygotowanym kondycyjnie. Trzeba też pamiętać o zabraniu ze sobą odpowiedniej ilości wody do picia. Południowa wystawa ściany sprawia, że jest tam bardzo gorąco przez cały dzień.

Od 2018 roku, w okresie zimowym, trwają prace remontowe. Asekuracja na dolnym odcinku tej ferraty jest już wymieniona.

atywne zejście jest ferratą Sentiero delle Laste – szlak 471 w dół.

Nocleg w pobliżu: Arco, Riva del Garda, Torbole, Limone sul Garda, Dro.


Zainspirowałam Cię? Daj lajka! Twoja rekomendacja jest dla mnie ważna.

Przeczytaj pozostałe wpisy dotyczące wspinania i via ferrat nad jeziorem Garda:

Via ferrata Rino Pisetta nad jeziorem Garda >>>KLIK<<<

Via ferrata Sentiero dei Contrabbandieri >>>KLIK<<<

Via ferrata Monte Albano (Ottorino Marangoni) nad jeziorem Garda >>>KLIK<<<

Via ferrata Rio Sallagoni nad jeziorem Garda >>>KLIK<<<

Vie ferrata Sentiero del Colodri, Cima Colodri, Arco >>>KLIK<<<

Via ferrata na Cima Rocca – Sentiero delle Laste i Sentiero dei Camminamenti >>>KLIK<<<

Via ferrata Fausto Susatti i Mario Foletti (Cima Capi) >>>KLIK<<<

Zobacz wszystkie ferraty, które przeszliśmy >>>KLIK<<<

Dodaj komentarz